Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 31 lipca 2012

Zapach lata

Po kilku latach przerwy postanowiłam w tym roku wysiać w moim ogródku kilka kwiatów z nasion. Do tej pory miałam tylko byliny i cebulkowe, tak było wygodniej. Wybór padł na nasturcję i maciejkę.


Nasturcje to są kwiaty mojego dzieciństwa. Zawsze kwitły u babci w ogródku. Gdy przyjeżdżaliśmy do niej na wakacje wychylały się przez sztachetki ogrodzenia ogródka kwiatowego i mrugały na mnie pomarańczowymi oczkami.


Nie pamiętam dokładnie, ale mama chyba mówiła mi, że jest to kwiatek jadalny. Dzisiaj w restauracjach niektórzy kucharz używają kwiatów do dekoracji swoich potraw. Ciekawe czy mają wiedzę, które mogą zaszkodzić konsumentom, a które nie?


Wracając do nasturcji, wybierałyśmy z mamą listki na najdłuższej gałązce i łamałyśmy ją na krótkie odcinki tworząc w ten sposób coś w rodzaju naszyjnika, to była taka nasza tradycja wakacyjna.














Natomiast maciejkę wysiałam możliwie jak najbliżej balkonu, aby napawać się jej zapachem w upalne letnie wieczory. Byłam bardzo zawiedziona nie mogąc się doczekać na tę przyjemność z powodu deszczowego początku lipca. Ale teraz upajam się jej zapachem co wieczór.