Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 30 września 2012

Wiatrołomy

Podczas niedzielnego spaceru dotarliśmy do miejsca, przez które w lipcu przeszła trąba powietrzna.


Przedstawiam kilka zdjęć pokazujących, jak dzisiaj wygląda las po katastrofie.




Właściciele tych domków mieli sporo szczęścia.

niedziela, 16 września 2012

Obrazy, obrazy,...Malarze, malarze...


Na wzgórzu Montmartre trochę podglądałam. Niektórzy artyści wywieszali napis niezbyt artystyczny:

Tylko, że wystawiając swoje dzieła na widok publiczny dobrze wiedzą na co się decydują. Większość jednak była bardzo sympatyczna i chętnie rozmawiała z turystami i pozowała do dyskretnych zdjęć. Mam nadzieję, że swoim kolażem nie naruszam niczyjej prywatności i praw autorskich. 
Nie mogę przecież zakupić wszystkich dzieł tam wystawianych, a tak chociaż mam wspomnienia. I dopiero teraz w domu bez tłumów turystów za plecami mogę przyjrzeć się tym pięknym obrazom. Bo są naprawdę piękne i takie różnorodne w tematyce i technice wykonania.

sobota, 15 września 2012

To już koniec lata.

Wczoraj wybraliśmy się na niedzielny spacer nad zatokę. Niestety lato odeszło już definitywnie. Plaże  pustoszeją i nie zmieni tego nawet taki słoneczny dzień jak wczoraj.



Spacerując brzegiem morza, można niechcący nadepnąć na meduzę. Leży ich na brzegu całe mnóstwo. Wygląda, to jak by jakaś katastrofa ekologiczna dopadła te stworzenia. Ale podobno to naturalne zjawisko. Meduzy żyją tylko kilka miesięcy i po ukończeniu cyklu rozrodczego obumierają.




Parasole przeciwsłoneczne stały się zbędne i łóżka do opalania stoją puste na piasku.
"Żegnaj lato na rok".

niedziela, 2 września 2012

Na ścieżce

Tym razem zapraszam na ścieżkę w Karkonoszach.


Muszę przyznać, że to był mój pierwszy raz. Zawsze omijałam Śnieżkę w swoich wyprawach. A, to gdy byłam dzieckiem dorośli decydowali, że jest niebezpiecznie. Potem ja decydowałam za swoje dzieci, że "jest niebezpiecznie".


Teraz nie starczało kondycji, ale się zaparłam i udało się. Chociaż sierpień, tłumy turystów na szlaku, ale warto było. Pozostanie miła satysfakcja.
 

W dół było o wiele łatwiej i przecudnie.


Samotnia - najpiękniejsze miejsce do , którego dotarłam podczas mojej krótkiej wyprawy w Karkonosze. NAGRODA za poranny wysiłek podczas wspinania się na  Śnieżkę :)

Ktoś powie, że to spacerek. Jak patrzyłam na te dzielne tłumy, to też się dziwiłam, skąd ci ludzie mają tyle kondycji, a dlaczego ja nie? Ale to pytanie chyba do lekarzy, sprawdzę co na to odpowiedzą.